Wiadomości
- 5 listopada 2025
Palce Diabła w naszych lasach! Czytelniczka przesłała niezwykłe zdjęcia Okratka Australijskiego
Jedna z naszych czytelniczek - Małgoś, podzieliła się z nami wyjątkowym odkryciem. Podczas spaceru w lesie w okolicach Kóz, zauważyła coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało jak... czerwona dłoń wyrastająca z ziemi. Po dokładniejszym przyjrzeniu się okazało się, że to Okratek australijski (Clathrus archeri), znany również pod intrygującą nazwą Palce Diabła.
Czym jest Okratek australijski?
Okratek australijski to egzotyczny, a zarazem dość rzadki grzyb, który swoim wyglądem wzbudza sensację i często przeraża osoby, które spotykają go po raz pierwszy. Wyrasta z jajowatego tworu przypominającego białą kulę, z której po pewnym czasie „rozchylają się” czerwone, rozgałęzione ramiona przypominające palce lub macki.
Charakterystyczny jest także nieprzyjemny zapach grzyba - przypomina padlinę, co przyciąga muchy i inne owady. To właśnie one pomagają roznosić zarodniki tego niezwykłego gatunku.
Czy Okratek australijski jest trujący?
Choć jego wygląd i zapach mogą budzić grozę, Okratek australijski nie jest uznawany za trujący. Nie zawiera toksyn groźnych dla człowieka.
Jednak z uwagi na bardzo silny odór oraz nieapetyczny wygląd, nie nadaje się do spożycia i nie jest zbierany przez grzybiarzy. W większości źródeł określa się go jako niejadalny, a nie trujący.
Skąd się wziął w Polsce?
Jak sama nazwa wskazuje, Okratek australijski pochodzi z Australii i Nowej Zelandii. Do Europy trafił prawdopodobnie w pierwszej połowie XX wieku wraz z transportami wełny lub innych materiałów organicznych. W Polsce po raz pierwszy odnotowano jego występowanie w latach 70. XX wieku.
Obecnie można go spotkać w różnych regionach kraju - szczególnie w cieplejszych częściach Polski, m.in. na Śląsku, w Małopolsce, na Dolnym Śląsku i w okolicach Beskidów.
Gdzie można go zobaczyć w górach?
Okratek australijski lubi wilgotne, próchnicze gleby i zacienione lasy liściaste lub mieszane. W polskich górach pojawia się m.in. w Beskidach, Sudetach oraz w niższych partiach Tatr. Często rośnie wśród mchów, opadłych liści i rozkładającego się drewna.
Jeśli więc wybierasz się na jesienny spacer w góry i zobaczysz czerwone, rozgałęzione struktury wystające z ziemi - nie panikuj. To nie diabelska dłoń, tylko fascynujący przybysz z dalekiej Australii.
ZOBACZ TAKŻE
Gorący tematLeśna wyspa w Żywcu - dzika historia rezerwatu Grapa
Gorący tematDzwonnica, która miała odpędzać burze
Gorący tematTam, gdzie woda miała smak historii
Hafciarka przy fontannie - podróż w świat tradycji
Gorący tematTam, gdzie rodzi się Olza. Beskidzka podróż do źródeł rzeki
Gorący tematPolana Malinowe - cisza, historia i widoki Beskidów
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu beskidy.cafe zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.






