Wiadomości

  • 2 sierpnia 2026

Historyczne Ciekawostki: Sporty zimowe w Bielsku-Białej

Długa tradycja sportów zimowych w Bielsku-Białej wiąże się z wieloma wspomnieniami, które zachowały się w najróżniejszych przekazach. Do wielu nie ma dostępu, inne zaś odnajdują się po latach. Przyjrzyjmy się wspomnieniom Hugona Budila, który zginął w tragicznym wypadku samochodowym w równo 70 lat temu, a słynął z anegdot na temat działalności narciarskiej w Bielsku i okolicach.

Historyczne Ciekawostki: Sporty zimowe w Bielsku-Białej
Dwór rodziny barona Klobusa w latach 30. Fotografia z tablicy informacyjnej przy dworze w Łodygowicach. · fot. Materiały i zdjęcia na potrzeby tablicy udostępnił


W styczniu 1907 roku założono Klub Sportów Zimowych Bielsko-Biała (niem. Wintersportklub Bielitz-Biala) jako sekcję Towarzystwa Beskidzkiego (niem. Beskidenverein). Był to pierwszy tego typu klub sportowy w Beskidach. Inżynier Ludwig Schorsch stworzył herb klubu WSC, a pierwszym przewodniczącym został „Dziadek” Kroczek, który w wieku 50 lat nauczył się jeździć na nartach i od tego czasu uczestniczył we wszystkich wypadach. Przez swoją długą brodę nazywano go Liczyrzepą (niem. Rübenzahl) bielskich gór. Jego zastępcą został wówczas Viktor Wilke, doświadczony alpinista i narciarz. Razem z sekretarzem - inżynierem Tischlerem wydali pierwszy przewodnik sportów zimowych po Beskidach (niem. Wintersportführer der Beskiden). Skarbnikiem został handlujący sprzętem sportowym Johann Prochaska, natomiast pozostałymi członkami zarządu inżynierowie Ludwig i Bruno Weiβ. Ostatni dwaj panowie odpowiedzialni byli za budowę pierwszych skoczni narciarskich na Dębowcu oraz Magurce, pierwszych górach w Bielsku przeznaczonych na użytek narciarski. W tym czasie powstał też tor saneczkowy, który ze Stefanki prowadził niemal do hotelu Emmenhof (dzisiejszy teren przy ulicy Pocztowej). Na uwagę zasługują jeszcze pozostali wieloletni członkowie zarządu, a więc dwaj klubowi fotografowie dr Wopfner i dr Krawany oraz profesor Hugo Gadzek, Walter Pusch, dr Edward Stonawski, Viktor Starke, Kischa i Gerstberger.

Saneczkarstwo szybko jednak ustępowało narciarstwu, które cieszyło się coraz większą popularnością. W pierwszych zawodach biegów narciarskich zorganizowanych na Magurce wzięli udział narciarze z Wiednia, Lwowa, Ostrawy i Cieszyna, a bielskie „armaty” w postaci Kurta Königa i Bathelta wzięły udział w zawodach na Łysej Górze w 1907 roku oraz na Łomnicy. Pierwsza wojna światowa przerwała działalność klubu, którą potem wznowiła młodsza generacja działaczy. W sportach wyścigowych byli to Fritz Aschenbrenner, Hugo Budil, W. Eberhardt, Fritz Gadzek (syn profesora), V. Georgiades, L. Gajduschek, H. Handel, R. Hess, E. Jeikner, H. Jenkner, W. Karasek, E. Konas, bracia O. i F. Kauder, F. Wagner, S. Türk. To byli najlepsi biegacze sekcji, do których dołączyli później W. Hess, A. Wagner, R. Bathelt, J. Plonka, R. Tyrna, Hackenberg, Kojdetzki, Seichter, König junior, F. Hoinkes, bracia K. i W. Bathelt, Gabrisch, Konderla i kilku innych.

Warto dodać, że sportami zimowymi interesowały się także panie, które tworzyły również dużą reprezentację. Należy tu wspomnieć E. Schwabe, H. Strauβ-Stosius, E. Dengscherz, G. Jenkner-Gajduschek, L. Rosentretter, Türk, Gruda-Englert oraz panny Linnert, E. Kauder, I. Mickler i inne. Szczególne osiągnięcia w zawodach międzynarodowych mieli Fedor Weinschenk (reprezentant Polski) w slalomie oraz Franz Wagner i Leopold Gajduschek w kombinacji norweskiej. Zmiany zaszły także w zarządzie, na czele którego stanął dr Stonawski, a wraz z nim Fritz Aschenbrenner, Antes i Karl Bartelmus, E. Budiner, V. Georgiades, F. Hawa, H. Jenkner, Swoboda oraz Kurt Schwabe. Schwabe pod koniec lat 30. XX wieku przejął obowiązki po Stonawskim, który przewodniczył całemu Towarzystwu Beskidzkiemu.

Od niewielkich początków WSC przeszedł do szanowanych klubów. Jego przedstawiciele pracowali przy Polskim Związku Narciarskim oraz międzynarodowych wyścigach jako organizatorzy, sędziowie i oczywiście uczestnicy. Klub posiadał nawet własną linię telefoniczną. Inżynier Schorsch zbudował natomiast obok schroniska na Szyndzielni większą skocznię narciarską. W Pucharze Beskidów brało udział ponad 200 osób, w tym także biegacze z Anglii, Austrii i Szwecji oraz zakopiańska elita. Punktem kulminacyjnym dla działalności skoczni były Zawody Narciarskie Niemców Zagranicznych w 1938 roku, na którym zjawiły się ekipy z Polski, Czechosłowacji i Austrii, a ich przebieg relacjonowała wrocławska stacja radiowa.

Poza działalnością nastawioną stricte na rywalizację, WSC organizował także wycieczki skitourowe z przewodnikiem po Beskidach, ale też po Tatrach. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się wielkanocne wyjazdy w Tatry. Od samego początku w 1907 roku, odbywały się kursy narciarskie dla początkujących i zaawansowanych, które prowadził prof. Hugo Gadzek, a następnie instruktora Kischa. Klub, żeby wyszkolić jak najlepiej swoich wychowanków, zatrudniał trenerów zza granicy, a także wysyłał zawodników na szkolenia w Alpy, do Zakopanego oraz innych miejsc.

Hugo Budil w swoich wspomnieniach chętnie zawierał informacje o różnych przypadkach, które zdarzały się w czasie zawodów. Wspominał między innymi zakopiańskiego narciarza Mückenbrunna. Podczas zawodów w zimie 1921 roku, po raz pierwszy większa ekipa z Zakopanego przyjechała na bieg, który prowadził z Magurki koło schroniska żółtym szlakiem na Palenicę, a następnie do Mikuszowic i dalej pod zamek barona Klobusa w Łodygowicach. Na trasie na Palenicę, Harras Handel został w nietypowy sposób wyprzedzony przez Mückenbrunna. Słysząc ostrzeżenie, ze zmęczenia lub strachu padł na środku trasy, a zakopiański narciarz wyprzedził go przeskakując nad nim. Rozdanie nagród po wyścigu miało miejsce w hotelu Cesarskim (później Prezydent). Mückenbrunn zwyciężył zawody, a odbierając złoty medal i puchar dopytywał „Czy to prawdziwe złoto?”. Po ceremonii wręczenia nagród, zwycięzcę dodatkowo wyróżnił przedstawiciel polskiego oddziału narciarskiego Watra z Cieszyna, który będąc pod wrażeniem umiejętności narciarza, podarował mu parę solidnych butów narciarskich. Ten nosił je jednak zawsze w plecaku jako rezerwę, gdyż sam preferował wyłącznie lekkie obuwie narciarskie.

Dwór barona Klobusa po renowacji (widok aktualny). To tutaj przed wojną urządzono metę biegów, które wspominał Hugo
Dwór barona Klobusa po renowacji (widok aktualny). To tutaj przed wojną urządzono metę biegów, które wspominał Hugo Budil. · fot. Łukasz Giertler


Bibliografia:
Heimatjahrbuch Ostsudetenland, Inning 1956.

Łukasz Giertler / beskidy.cafe

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Historyczne ciekawostki" podaj

Historyczne ciekawostki

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Historyczne ciekawostki" podaj

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu beskidy.cafe zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.